Krótka refleksja.
12:32 27th December 2006
Ostatnio mało pisałam za to trochę więcej grałam. Święta oczywiście pozwoliły zwolnić tempo i przysiąść na dłużej do konsoli. Właśnie w tym momencie ciągnie mnie znowu przed telewizor więc pewnie za długi ten post nie wyjdzie ;)
Refleksji nazbierało mi się kilka przez ostatnie dni. Miałam w rękach przez długi czas PSP, później PS2, ostatnio Nintendo DS’a no i oczywiście xbox 360. Pierwsze dwie już długo się kurzą więc o nich nie będzie nic.
o Nintendo DS
Zakupiłam sobie DS’a jako towarzysza podróży. 30h w autobusie miało być nudne i męczące więc rozluźnienie przy jakiejś gierce by się przydało. Były to moje początki z tą konsolką więc ostatecznie wyszło na to, że pograłam może z 1h i tyle :/ Niestety, ale w autobusie zmyrganie piórkiem się nie sprawdza. Da się grać w platformówki, to fakt, ale znowu strasznie bolą kciuki (jeśli nie wytrenowane). Tak więc prawdziwy chrzest bojowy DS przeżył już na miejscu wypełniając mi kilka chwil przed snem. Kilka chwil to na początku, bo później jak się okazało, siedziałam i pół nocy ratowałam ludzi z wyspy (Lost in Blue). Czas spędzony przy DS’ie potwieradza teorię, że wielkie N stawia na grywalność. Grafika na konsoli jest bowiem mocno daleka od tego co obecnie można oglądać u konkurencji. Tyle, że w przypadku tytułów takich jak Trauma Center, Phoenix Wright czy Touch Detective w ogóle to nie przeszkadza. Są to jednak bardzo specyficzne gry, dla konkretnych odbiorców, na pewno nie dla ogółu graczy na świecie. Ten sam kierunek wybrało N przy Wii i pewnie gracze posiadający DS’a również przykleją się do Wii, ale tak jak wspomniałam wcześniej jest to specyficzna grupa graczy, bardzo specyficzna.
o Xboxie 360
Wreszcie wrócił po chorobie. Trwało to niestety bardzo długo, bo praktycznie miesiąc. Odpukać, póki co jest zdrowy i śmiga.
Refleksja natomiast nie jest chorobowa a efekciarska. Wpadł mi, dzięki Mikołajowi, w rączki nowy THPS Project 8 i strasznie miło zaskoczył. Efekty są świetne, a szczególnie dokładność przy składaniu dźwięków. To już nie jest zawsze ten sam odgłos kółek, jadąc po wodzie słychać chlupot, śmigając po deskach charakterystyczny terkot, a grindując po bambusowym płotku … no odgłos deski grindującej po bambusowym płotku. I o to chodzi! Realizm. Na dodatek świetnie odtworzono samo skejtowanie. Bardzo mile zaskoczył mnie fakt, że przy zbliżeniach widać jak robi się dany trick i nie jest to byle jaka animacja nóg. Kończyny rzeczywiście ustawione są odpowiednio do tricku (czasem bardziej z przodu, innym razem z tyłu, lekko na palcach). No a efekt z focusem, czy trybem przerzucania deski analogami sprawdza się świetnie. Jedyny minus to trochę przekombinowane zadania. Jeśli nie jest się specem w slangu skejtowym trudno zrozumieć co właściwie powinno się zrobić (sorry ale o co biega z tym kręceniem się na skrzynce pocztowej?). Ale pewnie to też przestanie przeszkadzać bo dłuższym czasie spędzonym przy konsoli.
btw. Paul czekam na twoją recenzję z Wii !
6 komentarze »