Kilka chwil z Assassin’s Creed
12:48 3rd December 2007
Wreszcie udało mi się w łikend spędzić kilka chwil grając w mocno osławionego Assassina. To kolejny tak mocno promowany tytuł, którego premiera wypadła na koniec roku czyli okres w którym trzeba odrobinę oszczędzać na kasie z uwagi na choinkę i prezenty. Kolejny hipermegahit, który teoretycznie każdy powinien kupić, najlepiej zamiast uszek do barszczu albo prezentu dla nielubianego wujka. Czy rzeczywiście jest to aż taki “must have” jak go malują?
Fabuła
Czy powinnam ją wam zdradzać? Nie może lepiej, bo popsuję element zaskoczenia. W każdym razie jest nietuzinkowa i ciekawa. Nie spowodowała u mnie co prawda zakochanie się w Assassinie, ale fajnie, że czasem ktoś wymyśli coś więcej niż “jesteś samotnym żołnierzem, który może uratować Świat”.
Grafika
Hmmmmmm jest bardzo ładna, to fakt. Jest mało kolorowa … to też fakt … wielkość miast i ich panorama robi wrażenie … niepodważalny fakt! Nasz Assassin porusza się bardzo zwinnie i płynnie, fajnie rozwiązano elementy wspinania się po budynkach czy bieganie po dachach. Co prawda można zostać co jakiś czas zaskoczonym przez jakieś dziwne akcje Assassina jednak im więcej się gra tym łatwiej i dokładniej się wszystko robi. Co ciekawe bardzo ciężko zauważyć jest jakieś chrupnięcia w grafice. Ja podczas grania nie zauważyłam żadnego, ale też przyznaję że nie grałam na razie 12h tylko około 4. Możliwe, że później coś zacznie chrupać.
Podobają mi się bardzo wstawki podczas walki, kiedy to na przykład kontrujemy po ataku przeciwnika. Assassin sam zwinnie uderza przeciwnika po czym wykonuje kończący atak mieczem, czy to proste dźgnięcie czy bardziej zaawansowany ruch z poderżnięcie gardła włącznie … (nie mamy wpływu na to którą formę wykończenia akcji Assassin wykona).
AI
Trzeba przyznać, że chłopcy wojownicy jak już nas zauważą to mocno czasami potrafią dać popalić. Co prawda jeśli zastosujemy poznane podczas tutoriala techniki “gubienia” balastu nie ma większego problemu z ucieczką ale i tak czasem nawet dla fanu warto popatrzeć jak za nami gonią po dachach … a skaczą równie dobrze jak nasz Assassin!
Oczywiście trzeba tu wspomnieć o tym, że techniki gubienia ich są dość kretyńskie i trochę obalają mit świetnego AI a to dlatego, że można sobie jak kretyn usiąść na ławce, prawie na ich oczach a oni już zgubią ślad. Po większej jadce, wystarczy oddalić się na kilka metrów by nie stać się podejrzanym … to trochę naciągane, ale rozumiem, że zastosowano ten chwyt po to by gra jednak nie była za trudna … Dla poprawienia oceny dla AI wspomnę, że np. panowie pilnujący dachów wiedzą co do nich należy i jeśli tylko zobaczą naszego Assassina (nawet z większej odległości) od razu ostrzegą go, że to nie jest miejsce dla niego i pogrożą mu z łuku.
Rozgrywka
Zdaję sobie sprawę, że pojawiły się już w necie znacznie obszerniejsze recenzje Assassina. Najczęściej wspominanym zarzutem wobec naszego bohatera jest fakt, że wykonuje nudne i liniowe misje, brakuje mu kreatywności i wymyślania nowych sposobów na prowadzenie “śledztwa” … Właśnie śledztwo. Nasz Assassin trafia zazwyczaj do wielkiego miasta np. Jeruzalem, gdzie musi sprostać kilku mniejszym zadaniom, zanim wykona wyrok śmierci na jakimś niezbyt miłym Panu. Najpierw musi wspiąć się na kilka najwyższych punktów w mieście by “odsłonić” niezbędną mu mapę okolicy. Dzięki temu może zlokalizować swoje ofiary oraz informatorów. Następnie musi znaleźć osobę, która co nieco wie o jego ofierze i podsłuchać ją, oklepać paszczę żeby powiedziała coś więcej, okraść jeśli ma mapę/list/cokolwiek …. Ten sam scenariusz powtarza się przy każdym morderstwie, dlatego ja bardziej bawię się w całe “działy” czyli najpierw wdrapuję się na wszystkie dostępne wierze, później ratuję cywilów i dopiero później wykonuje kolejne etapy misji Assassina. Na dłuższą metę rzeczywiście przydałoby się więcej zróżnicowania w misjach i dochodzeniu do celu. Nie specjalnie też przypadło mi do gustu podróżowanie między miastami, wydaje mi się, że wsadzili to tam raczej na odczepnego żeby przedłużyć rozgrywkę.
Wrażenia
Z mojej strony bardzo mieszane bo gra wciąga i jak już człowiek zaczyna przegrzebywać miasta to tak ciągnie przez dobre 2 godziny. Później coś zaczyna się psuć i trzeba dać sobie trochę wolnego. Dla mnie to akurat lepiej bo nie mam czasu zazwyczaj aby spędzić więcej czasu przed konsolą niż te 2h dziennie. Duże rozbudowane miasta, bardzo przyjemny system zwiedzania miasta (wspinaczka i skakanie “po czym się da” na prawdę daje radę), fajny system walki i sama ciekawa funkcja Assassina powodują, że chce się grać, natomiast monotonne podróże i po pewnym czasie za schematyczne zlecenia mają skutek odwrotny, trochę się odechciewa.
Ale czy warto?
Tak, ogólnie tak tyle, że szkoda, że producent nie pokusił się o wrzucenie dema. Pewnie zrobili to po to by jednak więcej ludzi nieświadomych kupiło tą grę na fali reklamy i promocji … To nie jest tytuł, który spododa się każdemu i myślę że spora część graczy stwierdzi, że to jednak za nudne i te 239pln to oni mogli wydać na CoD4 … Mi się podoba, ale nie “megahiperbardzo”.
December 3rd, 2007 at 6:10 pm
mienta…. pusc ten tekst przez jakis spell checker, albo co, bo sprawia wrazenie, jakbys pisala go albo zaraz po obudzeniu, albo zaraz po konsumpcji…. ;]
December 3rd, 2007 at 6:22 pm
bardziej w wordzie z angielskim słownikiem, który co nieco zdaje się pozmieniał :] muszę pamiętać o wyłączeniu autokorekty.
April 21st, 2008 at 4:10 pm
A czy jeżeli już skończymy grę będzie można jeszcze w nią grać?